Trójeczka na stówę!

Trójeczka na 100!

3 lipca 2011

Trójeczka na stówę, to spotkanie trzech podkasterów (Filip, Wojtek i Przemek) w klimatycznym miejscu jakim jest Brick Alley Cafe w Dublinie.

Play
fi 3 lipca 2011 o 12:36

Raz, dwa, trzy… pierwszy!

Pshemko 3 lipca 2011 o 12:50

Znaczy się ten pierwszy z prawej. Na fochu ;)

PEPE 3 lipca 2011 o 19:27

W sumie dobre gadanie kumpli którzy wiedzą co w trawie piszczy…
Pshemo nie protestowałeś jako gospodarz, a Fi prawi zdominował Ci odcinek zwłaszcza w drugiej połowie.
Robert znaczy iRobert się chyba na was obrazi mam wrażenie, choć może nie – obróci to w żart leniuszek fejsbukowy nienagrywuszek ;-)

Spotkanie fajne, aż szkoda że mnie tam nie było…

fi 3 lipca 2011 o 20:31

PEPE – historia tego odcinka była troche zawiła, łuszcząc to w ten sposób: ja (filip) z Wojtkiem umówiłem sie na ploty (pewnego wieczora, po Glittersach), termin dawno ustalony, lokal dawno wybranyt, ale pomyślałem, ze fajnie by mieć ochronę, kogoś dobrze zbudowanego z niezłym lewym sierpowym, (Wojtek od dawna chodzi na karatę i kravmage), wiec zadzwoniłem do zaprzyjażnionego biura ochrony i przysłali…Pshemka – bez lewego sierpowego, ale z zoomem…
I tak się się dominowaliśmy… bezdotykowo na szczęśćie…

Obiecuje milczeć w następnym Braka Sygnala.

5oclock 4 lipca 2011 o 12:14

Muszę zareagować – Jest zupełnie odwrotnie z moją osobą niż sugerujecie w tym odcinku, bo jak ktoś coś ode mnie chce to zazwyczaj to dostaje i naprawdę mało jest sytuacji, że odmawiam komuś pomocy a jak już tak się dzieje, to jedynie za sprawą czynników zewnętrznych.
W każdym razie na pewno mało się chwalę tym co robię i komu pomagam. Wie o tym spora część podkasterów, którym nie odmawiam pomocy a także wy Przemek z Filipem powinniście to wiedzieć, bo niby kto namawia, ponagla i po prostu coś robi? Niestety w zamian od ludzi otrzymuję zazwyczaj (z pewnymi wyjątkami) niewdzięczność i niezrozumienie, ale to już mój problem. Tu też wykazaliście się kompletną ignorancją faktów i oparliście się głównie na tym, co się wam wydaje a że było tego “najeżdżania” na moją osobę sporo to nie bardzo potrafię to w żart obrócić.

Skoro jednak zostałem niesłusznie oskarżony to poproszę o sprostowanie jakie głupoty wrzucam na Facebooka? Spam? Gireki? Aplikacje? Pytania? A może wstawianie fotografii (10min na jeden katalog) jest głupotą, czy też może grupa “Ocalić Od Zapomnienia” (zanim ktoś złośliwie(?) nie skasował całej zawartości) to była głupota? Być może dla was głupotą jest informowanie ludzi o ukrywanych przez media i polityków prawdach, które od czasu do czasu zamieszczam a które to mam głównie od innych osób z FB (takim, co zależy na prawdzie i na innych osobach), ale nie dla mnie.

Powiedzieliście też, że muszę siedzieć i przeglądać YT cały dzień aby zrobić selekcję – otóż znowu jest to wyłącznie wasza wyobraźnia, bo jak samemu czegoś szukam, to wiem czego szukam. Jak robię wpis na jakiejś grupie to znaczy, że przyszło mi to do głowy, jak wyszukałem sobie raz humorystyczne filmiki do Snów Diadlo, to zrobiłem to raz i linki zapisałem w zakładkach tymczasowych… itd.

Czasu brakowało mi (i to bardzo) pod koniec roku na uczelni a teraz to różne czynniki, w tym i trochę lenistwo oraz trudność w rozruszaniu się po długiej przerwie nie pozwalają znowu złapać za mikrofon, ale to też nie znaczy, że nic nie robię (prawda Filip?).

Co się tyczy iCośTam, to już wiele razy to mówiłem i powtarzanie tego setny raz nie ma sensu, bo jak widać każdy woli mieć własne zdanie niekoniecznie zgodne z prawdą – jestem praktykiem a nie miłośnikiem takiego czy innego logo.

Andrzej Famielec 5 lipca 2011 o 02:07

Dobrze się słuchało. Co ja zrobiłem dla świata – nagrywam podcasty m.in. :)

Trochę za mocno naciskaliście na Roberta.

Pawel AA 5 lipca 2011 o 16:16

Zapowiadał się fajny odcinek a wyszła z tego zupa buraczana. Szkoda.

atomowy Łukasz 6 lipca 2011 o 21:26

Gdyby Filip mnie nie pomylił choć raz, to byłoby święto :P Narodowe być może nawet ;) Nie wiem czemu mnie zawsze myli z Rafałem Koszelą… W zasadzie jest już postęp, kojarzy moje nazwisko :)

Poza tym – dobra nawijka w irlandzkim wydaniu. Przychylam się do tego, że początkowo trudno było Cię Przemo słuchać, ale jest zdecydowanie lepiej. Więcej ciekawych tematów no i od czasu do czasu żeński głos pojawi się w eterze :)

Pshemko 7 lipca 2011 o 08:18

Erudyta podkastowy się znalazł :)

koras 7 lipca 2011 o 13:11

Dobra gadka chłopacy.

iluminaci 9 lipca 2011 o 12:09

Cześć każdemu kto raz wysłuchał tego podcastu skora się marszczy ze złości ale , ale , ale warto posłuchać go jeszcze raz . Dlaczego ? Bo jest tam parę prawd o życiu i podcaście i już . A kto się czubi ten się lubi . Tak ze teraz każde dziecko wie dlaczego wszyscy podcasterzy kochają Roberta itak nie tak nie itak bez icostam Robert jest lubiany i już . Wydaje się tobie ze to jest dziecinne tak bo takie mam być jak chłopcy na podwórkowym trzepaku

pablo 22 sierpnia 2011 o 19:55

CZESC wam wszystkim! witam panie pshemko! witam pani ulo!
Slucham twojego AUDIOcastu od samego poczatku, i musze pochwalic cie za twoja sile i cierpliwosc ktora sie ciagnie odcinek za odcinkiem! Przkazujesz sluchaczom ciekawe roznorodne Tematy i feeling calej pasji ktorej wkladasz w ten projekt! Naleze raczej, tak jak kiedys to ujales do tych wygodnych sluchaczy, ktorym zazwyczaj wystarczy posluchac audycjie i tyle, ale pomyslalem sobie ze dorzuce tu swoj komment na rzecz motywacji ;) Pozostaje na podsluchu, pozdrowienia z Wiednia ;)

Pshemko 25 sierpnia 2011 o 14:10

Hej Paul, dzięki za komentarz i odzew. Jak to mówią stay tuned ;)

Previous post:

Next post: