Taste & Music Fest - Dun Loaghaire 2011

Taste & Music Fest 2011

31 sierpnia 2011

W tym odcinku zapraszamy do wysłuchania relacji z festiwalu dobrego jedzenia i nastrojowej muzyki czyli Taste & Music Fest 2011, który odbył się w Dún Laoghaire 28 sierpnia 2011 roku.

Play
K. 31 sierpnia 2011 o 17:06

Przyjemnie się Was razem słucha, pozytywny odcinek :) Aż zgłodniałam! A w lodówce tylko wędzony łosoś :P Normalnie chyba się kiedyś wybiorę w tamte rejony! :D

Pshemko 31 sierpnia 2011 o 20:37

Zapraszamy na wyspę :)

K. 1 września 2011 o 17:48

Uważaj, bo mogę to wykorzystać przeciwko Tobie i się wprosić :P

Pshemko 2 września 2011 o 19:30

Czym chata bogata :)

pendragon 31 sierpnia 2011 o 19:11

Bardzo fajnie się słuchało, taki uśmiechnięty duet :) Myślałem że nie przypomnicie sobie tych krokietów ;) A jeszcze taki wynalazek jest – nazywa się sajgonki, kiedyś w Polsce dostępne były z przyczep kempingowych przerobionych na chińskie take awaye :)

Pshemko 31 sierpnia 2011 o 20:38

Sajgonki – nazwa znajoma. Życia człowiekowi nie starczy żeby tego wszystkiego spróbować :)

pablo 31 sierpnia 2011 o 20:14

wlasnie pobiera sie odcinek, zobaczmy co nas tymrazem czeka :D milo ze podkast znow rusza w dalsza podroz!

Andrzej Famielec 1 września 2011 o 05:08

Ślinotok z Wami. Jak pierwsza żona będzie zdesperowana poczynaniami jeszcze pierwszego męża, proponuję zakupienia iMłotka, lub Zagłuszacza sieci komórkowej. Wystarczy włączyć i podrzuć mężowi do plecaka.

Dobry odcinek. Zgłodnialem po zjedzeniu śniadania.

iluminaci 1 września 2011 o 14:13

A ja takie podcasty lubię to twój najlepszy duet . I zgadzam się z tobą podcast gdy by był tylko opowieścią twoja o tym markecie nie miał by tego czegoś co ma nagrywanie na żywo . A czy znaleźliście może biały ser taki jak w Polsce ? Czy Irlandczycy to znają ?Mówiłeś coś o produktach prosto od krowy to ciekawe , ja próbowałem zrobić zsiadłe mleko ale nie wyszło
pozdrawia sluchacz

Pshemko 2 września 2011 o 19:32

Mówiąc o krowie użyłem przenośni :) Ser jakiś jest. Ale nie tak dobry jak polski. Na szczęście polskich sklepów ci u nas dostatek.

Papa 1 września 2011 o 20:59

Czekałem, aż powiesz że chcieli Cię załatwić w Malborku sałatką flisacką z której zupełnie znienacka wyskoczył ŁOSOŚ :)

Fajnie, że małżonka szanowna znowu dała się namówić na nagrywanie, niefajnie, że nie lubi czaczy! :)
Hołk!

Pshemko 2 września 2011 o 19:32

Sałatka była mega niedobra. Ale jak dali, to trzeba było zjeść ;)

pablo 16 września 2011 o 18:51

16.09 i cisza :D doslownie brak sygnalu :(

Pshemko 23 września 2011 o 14:47

Czekajcie, a będzie wam dane ;)

5oclock 9 października 2011 o 10:41

Ula jakaś odmieniona i tryska energią przed mikrofonem jak nigdy. Czy to aby na pewno jeszcze ta sama pierwsza żona? ;)
Bardzo przyjemna relacja, ciekawa i luźna – tak nawiazujac do tematyki, jest to sam smaczek podkastingu.

pablo 11 października 2011 o 09:09

czekamy czekamy czekamy!!!

Previous post:

Next post: